Szukaj na tym blogu

1 stycznia 2012

nadal czuję sylwester

 było... grubo.
31 grudnia wstałam o 11:20
włączyłam TVN HD + 1 żeby zobaczyć końcówkę DDTVN.
poszłam do łazienki i... wyszłam na obiad. akurat :)

o 18:00 spotkałam się z Liną pod naszą knajpą i powoli szłyśmy w stronę domu Kufla.
Jakże ja mu współczuję, że to na niego wypadła w tym roku kolej robienia sylwka!!

pamiętam może jakieś 3 godziny. potem film się urwał.
obudziłam się na szczęście w moim łóżku. Michał i Dominik mnie "podwieźli" i "podprowadzili" pod drzwi pokoju... kocham ich <3
a ja jak głupia ponoć powiedziałam "Papa" i położyłam się do łóżka.
Było koło godziny 4:00

obudziłam się z wielkim kacem o 14:00
a teraz dowiedziałam się, że:
Kufel ma rozwaloną szybę w drzwiach balkonowych, doniczka wylądowała na chodniku, a krzesło zostało haniebnie połamane.
A najgorsze jest to, że pewnie jedną z tych szkód wyrządziłam ja.
Nie wiem. Dowiem się... jak Kufel odeśpi.
Czyli... właściwie w czasie bliżej nieokreślonym.

Nie jestem szczególnie z siebie zadowolona, ale co zrobisz... skoro wszyscy koło ciebie chlają i chlają...
Nic na to nie poradzę.

9 listopada 2011

...

okey.. od początku.
już dwa razy kasowałam posty.
więc w sumie po raz drugi zmieniają się cele, które chcę osiągnąć, pisząc go...

właściwie... to nie będzie mój pamiętnik...
to będzie opowieść mojego "alter ego" więc...

ŻADNA NAPISANA NA TYM BLOGU SYTUACJA NIGDY SIĘ NIE WYDARZYŁA. OSOBY W NICH UCZESTNICZĄCE NIE ISTNIEJĄ. JEST TO TYLKO MOJA WYOBRAŹNIA.